sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 9

     Szłam za nieznajomą dokładnie się wszystkiemu przyglądając. Prowadziła mnie wąskim korytarzem. Na ścianach wisiały portrety istot podobnych do niej. Otworzyła wielkie drzwi i wprowadziła mnie do pomieszczenia. Sufit oddalony było od mojej głowy o kilkadziesiąt metrów, jednak udało mi się dostrzec małe latarnie. Mimo, iż było ich niewiele, dawały dużo światła. Otoczona byłam półkami wypełnionymi książkami. Tworzyły one ściany. Oprócz tego wszędzie były porozstawiane wielkie, rozłożyste fotele z czerwonymi obiciami. Zza półek zaczęły nieśmiało wyglądać przeróżne istoty. Niektóre wyglądały jak zwykli ludzie, inni jak coś zupełnie mi nieznanego, ale każdy wyglądał inaczej. Poczułam na sobie ich spojrzenie.
      -Hej - powiedziałam nieśmiało - nazywam się... - nie zdążyłam dokończyć, bo przyjaciółka Mantimy nakazała mi się uciszyć.
      -Najpierw przemawia osoba, którą znają. Inaczej nie będą się czuli bezpiecznie.
Pokiwałam głową i poczułam się trochę zawstydzona.
      -Posłuchajcie to jest Emily. Będzie się uczyć w naszej szkole. Nie musicie się jej bać. Jest jedną z nas.
Po tych słowach wszyscy wyszli z ukrycia i zaczęli mi się kolejno przedstawiać.
      -Ja już was zostawię samych. Mam nadzieję, że sobie poradzicie. A tak w ogóle Emily możesz mi mówić Kamstaren - i nagle znikła. Jakby rozpłynęła się powietrzu.
Stałam przez chwilę z otwartymi ustami.
       -Hej - wyrwałam się z zamyślenia. Przede mną stała zwyczajna dziewczyna z brązowymi włosami uczesanymi w warkocza i niebieskimi oczami. Na nosie i policzkach miała pełno piegów. - Nazywam się Lucy. Jesteś Emily, tak? Pokażę ci nasze pokoje i pociągnęła mnie za rękę.


Tak, a więc to był by koniec "starej" historii. Czas na nową twórczość, która mam nadzieję będzie lepsza od tej. Do zobaczenia za tydzień ;)

1 komentarz:

  1. Króciutki, ale nie mogę się doczekać nowej historii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń