piątek, 19 września 2014

Rozdział 1


     Był wyjątkowo ponury dzień. Po szkole jak zwykle wracałam do domu z moją najlepszą przyjaciółką:
-Nie mogę uwierzyć, że on umówił się z tamtą dziewczyną - powiedziałam głosem pełnym zdziwienia. Jednak Eve mnie nie słuchała. Widziałam, że myślami jest w zupełnie innym świecie - Czy ty mnie w ogóle słuchasz?
-Tak, przepraszam po prostu ostatnio mam nie najlepszy humor... - odpowiedziała z łamiącym się głosem i wzrokiem wbitym w ziemię.
-Może chcesz o tym porozmawiać?
-Nie wiem czy powinnam, ale jeśli nikomu nie powiem to będę z tym zupełnie sama i... i boję się, że nie dam sobie rady...
-A więc... o co chodzi?
-Mam wrażenie, że ostatnio ktoś mnie śledzi - powiedziała prawie szeptem, oglądając się za siebie - już od około tygodnia.
Odbiłyśmy w boczną uliczkę, żeby zaraz znaleźć się w parku. Często tam chodzimy po lekcjach żeby spokojnie porozmawiać, albo po prostu posiedzieć. Jest tam wiele pięknych, zielonych, rozłożystych drzew. Ziemia pokryta jest trawą i wielobarwnymi kwiatami.
-Zaraz będzie przechodził tędy taki facet... - powiedziała Eve kiedy siadałyśmy na ławce.
I rzeczywiście, miała rację. Chwilę później przechodził obok nas wysoki mężczyzna. Niestety nie widziałam twarz, bo miał na głowie kaptur. Zastanawiałam się o co może chodzić. Pomyślałam, że może jak zwykle wpadła w paranoję. Może po prostu to jakiś jej nowy sąsiad? Chociaż z drugiej strony to była trochę dziwna sytuacja... Nigdy wcześniej go nie widziałam, a nawet jeśli by się przeprowadził do tego samego apartamentowca, w którym mieszka Eve to niby czemu chodził by za nią codziennie w drodze do szkoły i z powrotem?
-Na pewno go nie znasz? Rozmawiałaś o tym z rodzicami? - zapytałam, ale ona tylko wzruszyła ramionami - No, bo wiesz przecież twoi rodzice są bogaci, a może wynajęli prywatnego detektywa? No wiesz... po tej akcji jak ten chłopak z 3 klasy cię wrobił w narkotyki. Pamiętasz? Jak handlował narkotykami w szkole, a potem żeby pozbyć się podejrzeń od strony dyrektora i policji podrzucił tobie do plecaka i na ciebie doniósł. Od tamtego czasu twoi rodzice przecież się o ciebie martwią, bo myślą, że wpadłaś w złe towarzystwo. A może to po prostu zbieg okoliczności? Może nie powinnaś się tym tak przejmować?
-Może... może rzeczywiście masz rację... Tylko Emily zrozum mnie, ja się boję - powiedziała drżącym głosem, a w jej pięknych, niebieskich oczach stanęły łzy. Opuściła głowę, tak żeby jej twarz zasłaniały długie, ciemne włosy w odcieniach brązu.
-Nie przejmuj się... Przecież jakoś sobie poradzimy. Najpierw musimy tylko sprawdzić czy on rzeczywiście cie śledzi. Wracajmy ze szkoły zawsze inną drogą jeśli będzie za nami szedł, to znaczy, że cie śledzi, a wtedy pomyślimy co dalej... Dobrze? - zapytałam obejmując ją
-Dobrze- odpowiedziała kiwając głową i wciąż płacząc.
Tak jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy. Przez kolejny tydzień chodziłyśmy różnymi drogami do szkoły i ze szkoły. Niestety, okazało się, że Eve miała rację. Zawsze chodził za nami ten sam facet! Także ja się zaczęłam bać. Pomyślałyśmy, że może jak pojedziemy na zakupy i przez cały dzień będziemy w sklepie to może go też nie zobaczymy i się trochę uspokoimy.
     Następnego dnia pojechałyśmy do centrum handlowego. Mogłyśmy się spodziewać, że nie będziemy tam bez "opieki". Wchodził za nami do każdego sklepu!
-Choć! Powiemy o tym ochroniarzowi! W końcu między innymi po to tu są! - powiedziała Eve głosem pełnym oburzenia, ale też i strachu.
-Nie! Nie możemy. On nie może wiedzieć, że my wiemy. Musimy rozwiązać ten problem w jakiś inny sposób... 

5 komentarzy:

  1. Ciekawe co za facet śledzi Evę ???
    Rozdział bardzo fajny i ciesz się, że krótki, bo czasem po prostu nie mam siły czytać takich długich :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Mam nadzieję, że przeczytałaś również 2 pozostałe posty, bo tam napisałam coś co jest moim zdaniem bardzo ważne. Chodzi dokładnie o to, że praca ta została napisana jakiś rok temu i teraz te rozdziały są już wszystkie zaplanowane i dodawane będą automatycznie. Dopiero kiedy już wszystkie rozdziały stare tutaj trafią, rozpocznę od początku. :)

      Usuń
  2. Bardzo zaciekawił mnie ten blog i opowiadanie :) Będę tu często zaglądać.
    Ładny prosty szablon, ale najważniejsze, że genialnie opisujesz sytuacje i postacie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodaje do obserwowanych :)
    Bardzo mi się podoba i jestem ciekawa co za mężczyzna śledzi Evę. To podejrzane, mam nadzieję, że nic jej się nie stanie.
    Jestem bardzo zadowolona, że piszesz krótkie rozdziały z pewnością więcej osób je przeczyta ;)
    Pozdrawia Anka

    OdpowiedzUsuń